Usiadła na ławeczce przed grobem Maćka, uwolniła już łzy, leciały swobodnie jedna za drugą.
-Maciek dlaczego mnie zostwiłeś?-Pytała się chodziaż i tak wiedziała, że nie otrzyma odpowiedzi.-Potrzebuje Cie tu i to bardzo, jest Wojek i bardzo mu za to dziękuje, zle ja potrzebuje Ciebie...wszystko zaczęło się walić.-Mówiła dalej przez łzy, poczuła zimny powiew wiatru.
-Jestem przy Tobie ciągle, mimo iż mnie nie widziszto ja widze Ciebie. Nie odstępuje Cie na krok i nie martw sie wszystko sie ułoży.-Usłyszała znajomy głos, ten bardzo znajomy głos za którym tak bardzo tęskniła.
-Wróciłeś, zostań już na zawsze. Nie opuszczaj mnie.-Mówiła dokładnie nie była pewna do czego mówiłą, ale wiedziała, że jest to on, Ten za którego chciała oddać życie, lecz było za późno.
-Chciałbym, ale nie moge.-Mówił zmartwionym głosem.
-Ja już nie moge bez Ciebie żyć, gdy myśle że sie już nie spotkamy, że nie będziesz koło mnie, że nie porozmawiamy chodziaż przez telefon. Serce mi pęka ja...ja poprostu już nie potrafie tak żyć.-Powiedziała całkiem załamana.
-Ja wiem i rozumiem Cie, nawet nie wiesz jak chciałbym z Tobą gdzieś wyjść, posiedzieć czy cokolwiek tylko z Tobą.-Powiedział tym swoim głosem, który moła słuchać całymi dniami. Tak bardzo chciała sie w niego wtulić i już nie puszczać, ale nie mogła tak bardzo wiedziała, że nie może i to zabijało ją chyba najbardziej.-Nie długo się znów zobaczymy.
-Nie zostawia...-I nim się obejrzała go już nie było, siedziała tam tak sama w niestety zimny listopadowy wieczór rozmyślając co ma dalej robić, Zaczęło jej być zimno i postanowiła sie zbierać.
*
Pojechałam do domu było pusto zaczynałam sie do tego przyzwyczajać, że zostałam sama postawiłam karton w salonie, na stole zobaczyłam jakieś kartki pewnie Laura je zostawiła. Obejrzałąm je troche, ale głód dawał sie w znaki. Było już po 21, włożyłam pizze do piekarnika i poszłam na góre po laptopa, gdy sie zalogowałam dostałam od razu wiadomość Była ona oczywiście od Wojtka.
'Co sie stało, co Ci siostra powiedziała? :* :/ '
Nim zdążyłam odpisać mój przyjaciel już dzwonił.
-Heja co jest?-Powiedział jak zawsze uśmiechnięty od ucha, do ucha Wojtek.
-A nic.-Odpowiedziałam dodając do tego sztuczny uśmiech.
-No co sie stało, co Ci siostra powiedziała.-Powiedział zmieszany tą sytuacją Wojtek.
-Wiesz nie chce mi sie o tym rozmawiać teraz, padam pogadamy jutro ok?-Zapytałam.
-Oczywiście.-Odpowiedział ciepło z uśmiechem.-Mam przyjechać? Bo wiesz jedno słowo i jestem.-Mówił energicznie,
-Nie, nie przyjeżdżaj ja zaraz ide spać więc i tak nie ma sensu. Ale mam do Ciebie mała prośbę.-Powiedziałam do mojego przyjaciela przez kamerke laptopa,
-Dla Ciebie wszystko,
-Pojedziesz ze mną jutro w jedno miejsce?
-Mam się bać?-Zapytał rozbawiony.
-Oczywiście, że nie.
-To o
czywiście tylko gdzie dokładnie?-Zapytał zaciekawiony.
-Wiesz co dokładnie to nie wiem, ale opowiem Ci i obgadamy wszystko jutro ok?
-Oczywiście.-Powiedział, przysyłając mi całusa.
-Ok dziękuję Ci bardzo pogadamy jutro ja lece. Papapa.-Pożegnałam sie z moim rozmówcą, odłożyłam laptopa na miejsce i zeszłam na dół.
Nim zdążyłam odpisać mój przyjaciel już dzwonił.
-Heja co jest?-Powiedział jak zawsze uśmiechnięty od ucha, do ucha Wojtek.
-A nic.-Odpowiedziałam dodając do tego sztuczny uśmiech.
-No co sie stało, co Ci siostra powiedziała.-Powiedział zmieszany tą sytuacją Wojtek.
-Wiesz nie chce mi sie o tym rozmawiać teraz, padam pogadamy jutro ok?-Zapytałam.
-Oczywiście.-Odpowiedział ciepło z uśmiechem.-Mam przyjechać? Bo wiesz jedno słowo i jestem.-Mówił energicznie,
-Nie, nie przyjeżdżaj ja zaraz ide spać więc i tak nie ma sensu. Ale mam do Ciebie mała prośbę.-Powiedziałam do mojego przyjaciela przez kamerke laptopa,
-Dla Ciebie wszystko,
-Pojedziesz ze mną jutro w jedno miejsce?
-Mam się bać?-Zapytał rozbawiony.
-Oczywiście, że nie.
-To o
czywiście tylko gdzie dokładnie?-Zapytał zaciekawiony.
-Wiesz co dokładnie to nie wiem, ale opowiem Ci i obgadamy wszystko jutro ok?
-Oczywiście.-Powiedział, przysyłając mi całusa.
-Ok dziękuję Ci bardzo pogadamy jutro ja lece. Papapa.-Pożegnałam sie z moim rozmówcą, odłożyłam laptopa na miejsce i zeszłam na dół.
*
Moja 'kolacja' była] już gotowa, wzięłam te papiery i zaczęłam je przeglądać, konsumując przy tym kolacje. Znalazłam na nich adres domu dziecka za Wrocławiem i tam zamierzałam się jutro wybrać. Gdy przeczytałam już wszystko, a w moim brzuchu nie było miejsca na więcej jedzenia. Poszłam wziąść kąpiel i to długą. Po kąpieli pogasiłam wszystkie światła, upewniłąm się, że drzwi są zakluczone i połozyłm się do łóżka. Spojrzałam na telefon była godzina 00:05 i miałam wiadomość od Wojtka.
'Dobranoc:***'
Odpisałam.
'Branoc<3'
Odpisałam.
'Branoc<3'
*
Dochodziła godzina 2 w nocy, a ja? Ja nie mogłam spać, w głowie miałam tysiące myśli. Dlaczego nikt mi wcześniej o tym nie poiedział? Kim oni są, jak wyglądają, ile mają lat? Czy mnie szukają?
Dochodziła godzina 2 w nocy, a ja? Ja nie mogłam spać, w głowie miałam tysiące myśli. Dlaczego nikt mi wcześniej o tym nie poiedział? Kim oni są, jak wyglądają, ile mają lat? Czy mnie szukają?
Czy chcieliby bym była w ich życiu? Czy wogóle mnie pamiętają, ale czy wiedząo mnie chodziaż? Byłam tego bardzo ciekawa, ale też bałam się tego czego sie jutro dowiem. Po długich rozmyśleniach w końcu zasnęłam.
*************************************************************************
I mamy drugi! Znowu to piszę i bardzo z góry przepraszam za błąd, poprzedni rozdział jest rozdziałem 1 po prostu, źle popatrzyłam.
*************************************************************************
I mamy drugi! Znowu to piszę i bardzo z góry przepraszam za błąd, poprzedni rozdział jest rozdziałem 1 po prostu, źle popatrzyłam.
Rozdział nie jest chyba najgorszy, mam nadzieję że chodziaż komuś sie spodoba no i co moge życzyć tylko miłego czytania! ;)
Pozdrawiam Ann. :*
P.S. podsyłajcie swoje blogi!<3
Pozdrawiam Ann. :*
P.S. podsyłajcie swoje blogi!<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz