sobota, 18 października 2014

Rozdział 5


-To się ubieraj.-Poganiał mnie Wozzo.
-Ej najbliższe jest koło stadionu nie?-Zapytałam.
-No jest jeszcze to tu kawałek dalej, ale to nie.
-No to jest glupie na stadion jedziemy.-Powiedziałam.
-No to ruszaj swoją szanowną dupe i jedziemy.
-Już, już.Ubraliśmy się i pojechaliśmy na lodowisko.

 Świetnie sie bawiliśmy wróciliśmy do domu jakoś po godzinie 17.
-Super było, co nie?-Zapytał.
-No genialnie.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Jutro też tam idziemy!
-Ta po imprezie na pewno.
-No może nie jutro od razu, ale idziemy.
-Haha oj Wojtek, Wojtek.-Powiedziałam przez śmiech.-Kawę pijesz?
-Oczywiście, czekaj ja zrobię.-Powiedział z uśmiechem.
-Dobra już zrobie.-Jak powiedział tak udałam się do kuchni i zrobiłam dwie kawy i wróciłam do salonu do Wojtka, usiadłam koło niego.-Prosze,-Podałam kubek z ciepłą cieczą.
-Dziekuję.-Powiedział z uśmiechem.
 Mój towarzysz przeglądał coś w internecie, a ja sama sprawdziłam mój telefon miałam SMS'a od Łukasza.

'Siema młoda :* co porabiasz? ;D '
Szybko mu odpisałam.

 'Po pierwsze to cześć, po drugie nie mów na mnie młoda bo się wkurzę, a po trzecie siedzimy sobie z Wojkiem, potem lecimy na impreze, a po czwarte to co porabiasz Ty tam? :* '

'Hahahaha no dobra, dobra juz nie będe ;* wróciłem z treningu i jade zara do Kevina na małego 'grilla bez grilla' także spoko, a wojtek też idzie z Tobą? :) '

'Hahaha no grill bez grilla zapowiada sie ciekawie! ;D No też idzie, razem idziemy z Ptysiem, Danielem i Ewcią ^^ A co? '

' A nic, nic tak sie pytam. :) A Ty i Wojtek jesteście razem? '

Łukasz serio? Daj spokój przecież wiesz, że się przyjaźnimy :)) '

'Wiem, wiem ale poprostu...no poprostu nie chce żebyś przez niego cierpiała:/'

'Piszczu serio? Przecież wiesz, że nawet jakbym była z Wojtekiem to by mnie nie skrzywdził. Przyjaźnimy się i kocham go, a on mnie ale to nic nie znaczy i nie jesteśmy razem.'

'No dobra już spokojnie. :* '

'No.'

'A co tam wogóle?:( '
'Szczerze czy bajeczka, że jest fajnie?:( "

'No szczerze oczywiście mów co sie dzieje!!! '

'Jestem adoptowana, ale to już wiesz i byłam dziś na takiej rozmowie bo szukałam swojej rodziny biologicznej i ją znalazłam..'

'To super i co dalej? :)'

'No znaczy mam numer, ale sie boje.'

'Czego?'

'No że mnie nie zaakceptują i wogóle boje sie, że wjebuje się komuś w rodzine i wszystko zepsuje:/'

'Anka serio?!?!?! Jestes jedną z najlepszych dziewczyn jakie znam i przecież nikomu sie nie wjebiesz. To Twoja rodzina tak czy siak jesteście jakoś połączeni i co najważniejsze mówi Ci to tak jak Ty to mówisz "Wielki Piszczu Mistrzu" haha nie martw sie! Za nie długo tan wbijam do Ciebie:*'

'Okok :/ dzięki:))'
'Za co Ty mi dziękujesz? Kobieto? ;D'
'Za to, że tak mówisz i mogę tak z Tobą pogadać :/:/:)'
'Serio? Przecież zawsze możesz ;* Lof ju<3'
'Wielki Piszczu Miszczu lof ju<3'
':)'
   Od razu mialam lepszy humor tylko bałam sie jednak tej rozmowy z nim.

-Z kim tak piszesz?-Zapytał Łozo.
-A z Łukaszem trochę pisałam.
-I co tam?
-Ma przyjechać niedługo i tak nic ciekawego.
-Ooo.. to dobrze.
-Yhym..-Powiedziałam grzebiąc coś w telefonie.
-Nie myśl tyle o tym.-Powiedział Wojtek odstawiając laptopa i przyblizajac sie do mnie.

***************************************************************************
No i jest 5 po troche dłuższej nie obecności za co bardzo Was przepraszam. :/  Mam nadzieje, że chodziaż troche spodoba się Wam ten rozdział. :))

Pozdrawiam gorąco! ;*

*Pamiętaj, że każdy Twój komentarz pozytywny i negatywny jest dla mnie ogromną motywacją. :) *

środa, 1 października 2014

Rozdział 4


 Faktycznie po niespełna 10 minutach byliśmy już na miejscu.
-Jesteśmy.
-Wojtek?
 Pojdziesz ze mna?-Zapytałam.
-No pewnie, że tak co ty myslałaś, że nie?-Zapytał, a ja tylko pokiwałam znacząco głową.-Oj Anka, Anka chodź idziemy.-Skierowaliśmy się  do środka, po drodze jakaś Pani pokierowała nas do biura zapukałam i weszliśmy niepewnie.

*

-Dzień dobry w czym moge pomóc?-Zapytała Pani za biurkiem.
-Dzien dobry, ja nazywam się Anna Korzeniowska i  mam taki mały problem, bo chodzi o to że jestem adoptowana i nie mam kontaku z moją biologiczną rodziną, a chciałabym ich odnaleźć jednak nikt nie może mi w tym pomóc i pomyślałam, że może tu się czegoś dowiem.
-Tak tak postaram się Ci pomóc jak tylko będę mogła jednak nic nie obiecuje.-Mówiła Pani w ciemnych włosach szukając czegoś w rożnych papierach po kilku może trochę więcej minutach się odezwała się.-Tak mam tutaj informacje w grudniu w zeszłym roku ktoś szukał Cię, a dokładnie to brat Dawid Błaszczykowski, ale oprócz pana Dawida jest jeszcze Kuba pani brat oraz babcia Pani Felicja-Powiedziała
-Achaa, no dobrze, a ma Pani może jakiś kontakt do nich, nie wien adres, numer telefonu, cokolwiek?-Zapytałam z nadzieję na jakieś informacje jeszcze.
-Tak mam tutaj wizytówkę Pani, brat zostawił niestety bardziej pomóc Ci nie mogę tu więcej informacje nie mam jedyne, co to mogę życzyć szczęścia w odnalezieniu rodziny i coż powodzenia.-Powiedziała miła Pani.
-Dziękuje bardzo. Do widzenie.-Powiedzieliśmy i ruszyliśmy w stronę drzwi.
-Proszę bardzo. Do widzenie.-Odpowiedziała.

Poszlismy do auta.
-Znajdziemy ich.-Mówił Łozo próbując mnie pocieszyć.
-Wiem-Odpowiedziałam i uśmiechęłam się jak najbrdziej szczerze umiałam.
-To co? Idziemy coś zjeść?-Zapytał i obdarował mnie swoim pięknym uśmiechem.
-MC?-Zapytałam.
-Czytasz mi w myślach.-Odpowiedział i dał mi buziaka w polik. Udaliśmy się do najbliższego MC Donald'a. Po zjedzeniu naszego obiadu Wojtek stwierdził, że pojedziemy do niego.

*W mieszkaniu wokalisty*
-Co porabiamy?-Zapytałam.
-A nie wiem masz coś na myśli?..imprezka?-Zaproponawał.
-Dzwonie do Daniela-Odpowiedział\m szybko.
-Okey, a ja po Ptysia.
-Łukasz w Dortmundzie jest co nie?
-Nom-Powiedział.
-A to Ewa raczej nie pójdzie, ale spróbuje po nią zadzwonić.
-Próbuj.-Odpowiedział, a ja wzięłam telefon i wykręciłąm numer Daniela po 3 sygnałam usłyszałąm jego głos.
-Tak slucham?

-Cześć Danielku.-Powiedziałam podejrzanym głosem.
-Heja, co się stalo?-Zapytał.
-Co dziś robisz?-Zapytałam.
-Ide z tobą na imprę!-Powiedział podekscytowany.
-Oooo i to rozumiem to co o 20 tam gdzie zawsze?-Zaptałam.
-Oczywiście.
-Okey to do potem.
-No pa.-Powiedział i się rozłączył.
-Siema, dobra to teraz do Ewy.-Wybrałam numer i usłyszałam głos przyjaciółki.
-Siema śliczna.-Powiedziała.
-Hej piękna, co dziś robisz?
-A nie wiem, nie wiem, a co?
-Aaa to juz wiesz lecisz z nami na imprezkę odmowy nie przyjmuje!-Powiedziałam stanowczo po przyjacielsku.
-O 20 tam gdzie zawsze nie?-Zapytała.
-Tak, tak, tak.
-A kto idzie jeszcze?
-Na pewno Ty, ja, Wojtek, Daniel i Ptysiu.-Powiedziałam.
-Ooo Dan przyjechał?
-Nie niestety nie, Daniel fotograf,-Odpowiedziałam.
-A no ok, a Kamila może z nami?
-No pewnie,
-Okey to ja się z nią zdzwonie.-Powiedziała.
-Okey spoko.
-To do 20 paaa
-Hej.-Powiedziałam i się rozłączyłam.-Ewka i Kamila i Daniel idą.-Powiedziałam do Wojtka.
-Ptysiu też, ale będzie z jakimiś znajomymi jeszcze.-Powiedział.
-Ok ok to co robimy dalej mamy jeszcze jakies 5 godzin
-Ooo wiem.-Powiedział.
-Hmmm?
-Idziemy na łyżwy!
-Masz mój głos!-Odpowiedziałam.

************************************************************************
Witajcie! No i jest trochę wcześniej i trochę dłuższy niż zwykle, ale mam nadzieję że się nie zanudzicie. ;D
Następny może w weekend lub w następną środę. :) Na dole łapcie nowych bohaterów.
Miłego czytania! Pozdrawiam Ann:*

Kuba 'Ptysiu'-29l. Imprezowicz, ale nie kobieciarz. Szuka kobiety na stałe, ale nie może jej znaleźć. Przyjaźni się z Danielem, Wojtekiem i Anią głównie przez Daniela.

Ewa-22l. Miła sympatyczna dziewczyna. Przyjaciółka Łukasz przez to poznała i zaprzyjaźniłą się z resztą towarzystwa.

Daniel Iwicki-24l. Przyjaciel Ani i Wojtka. Mimo młodego wieku osiągnął już wiele w swoim zawodzie fotografa. Jest miły, ale i zabawny. Najspokojnieszy z całej paczki.