Faktycznie po niespełna 10 minutach byliśmy już na miejscu.
-Jesteśmy.
Pojdziesz ze mna?-Zapytałam.
-No pewnie, że tak co ty myslałaś, że nie?-Zapytał, a ja tylko pokiwałam znacząco głową.-Oj Anka, Anka chodź idziemy.-Skierowaliśmy się do środka, po drodze jakaś Pani pokierowała nas do biura zapukałam i weszliśmy niepewnie.
*
-Dzień dobry w czym moge pomóc?-Zapytała Pani za biurkiem.
-Dzien dobry, ja nazywam się Anna Korzeniowska i mam taki mały problem, bo chodzi o to że jestem adoptowana i nie mam kontaku z moją biologiczną rodziną, a chciałabym ich odnaleźć jednak nikt nie może mi w tym pomóc i pomyślałam, że może tu się czegoś dowiem.
-Tak tak postaram się Ci pomóc jak tylko będę mogła jednak nic nie obiecuje.-Mówiła Pani w ciemnych włosach szukając czegoś w rożnych papierach po kilku może trochę więcej minutach się odezwała się.-Tak mam tutaj informacje w grudniu w zeszłym roku ktoś szukał Cię, a dokładnie to brat Dawid Błaszczykowski, ale oprócz pana Dawida jest jeszcze Kuba pani brat oraz babcia Pani Felicja-Powiedziała
-Achaa, no dobrze, a ma Pani może jakiś kontakt do nich, nie wien adres, numer telefonu, cokolwiek?-Zapytałam z nadzieję na jakieś informacje jeszcze.
-Tak mam tutaj wizytówkę Pani, brat zostawił niestety bardziej pomóc Ci nie mogę tu więcej informacje nie mam jedyne, co to mogę życzyć szczęścia w odnalezieniu rodziny i coż powodzenia.-Powiedziała miła Pani.
-Dziękuje bardzo. Do widzenie.-Powiedzieliśmy i ruszyliśmy w stronę drzwi.
-Proszę bardzo. Do widzenie.-Odpowiedziała.
Poszlismy do auta.
-Znajdziemy ich.-Mówił Łozo próbując mnie pocieszyć.
-Wiem-Odpowiedziałam i uśmiechęłam się jak najbrdziej szczerze umiałam.
-To co? Idziemy coś zjeść?-Zapytał i obdarował mnie swoim pięknym uśmiechem.
-MC?-Zapytałam.
-Czytasz mi w myślach.-Odpowiedział i dał mi buziaka w polik. Udaliśmy się do najbliższego MC Donald'a. Po zjedzeniu naszego obiadu Wojtek stwierdził, że pojedziemy do niego.
*W mieszkaniu wokalisty*
-Co porabiamy?-Zapytałam.-A nie wiem masz coś na myśli?..imprezka?-Zaproponawał.
-Dzwonie do Daniela-Odpowiedział\m szybko.
-Okey, a ja po Ptysia.
-Łukasz w Dortmundzie jest co nie?
-Nom-Powiedział.
-A to Ewa raczej nie pójdzie, ale spróbuje po nią zadzwonić.
-Próbuj.-Odpowiedział, a ja wzięłam telefon i wykręciłąm numer Daniela po 3 sygnałam usłyszałąm jego głos.
-Tak slucham?
-Cześć Danielku.-Powiedziałam podejrzanym głosem.
-Heja, co się stalo?-Zapytał.
-Co dziś robisz?-Zapytałam.
-Ide z tobą na imprę!-Powiedział podekscytowany.
-Oooo i to rozumiem to co o 20 tam gdzie zawsze?-Zaptałam.
-Oczywiście.
-Okey to do potem.
-No pa.-Powiedział i się rozłączył.
-Siema, dobra to teraz do Ewy.-Wybrałam numer i usłyszałam głos przyjaciółki.
-Siema śliczna.-Powiedziała.
-Hej piękna, co dziś robisz?
-A nie wiem, nie wiem, a co?
-Aaa to juz wiesz lecisz z nami na imprezkę odmowy nie przyjmuje!-Powiedziałam stanowczo po przyjacielsku.
-O 20 tam gdzie zawsze nie?-Zapytała.
-Tak, tak, tak.
-A kto idzie jeszcze?
-Na pewno Ty, ja, Wojtek, Daniel i Ptysiu.-Powiedziałam.
-Ooo Dan przyjechał?
-Nie niestety nie, Daniel fotograf,-Odpowiedziałam.
-A no ok, a Kamila może z nami?
-No pewnie,
-Okey to ja się z nią zdzwonie.-Powiedziała.
-Okey spoko.
-To do 20 paaa
-Hej.-Powiedziałam i się rozłączyłam.-Ewka i Kamila i Daniel idą.-Powiedziałam do Wojtka.
-Ptysiu też, ale będzie z jakimiś znajomymi jeszcze.-Powiedział.
-Ok ok to co robimy dalej mamy jeszcze jakies 5 godzin
-Ooo wiem.-Powiedział.
-Hmmm?
-Idziemy na łyżwy!
-Masz mój głos!-Odpowiedziałam.
************************************************************************
Witajcie! No i jest trochę wcześniej i trochę dłuższy niż zwykle, ale mam nadzieję że się nie zanudzicie. ;D
Następny może w weekend lub w następną środę. :) Na dole łapcie nowych bohaterów.
Miłego czytania! Pozdrawiam Ann:*
Kuba 'Ptysiu'-29l. Imprezowicz, ale nie kobieciarz. Szuka kobiety na stałe, ale nie może jej znaleźć. Przyjaźni się z Danielem, Wojtekiem i Anią głównie przez Daniela.
Ewa-22l. Miła sympatyczna dziewczyna. Przyjaciółka Łukasz przez to poznała i zaprzyjaźniłą się z resztą towarzystwa.
Daniel Iwicki-24l. Przyjaciel Ani i Wojtka. Mimo młodego wieku osiągnął już wiele w swoim zawodzie fotografa. Jest miły, ale i zabawny. Najspokojnieszy z całej paczki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz